Spory z Polską 1918.

Końcem roku 1918 na paryską konferencję pokojową zaczęli zjeżdżać się delegaci z 27 państw, które były w stanie wojny z Niemcami. Aż 1300 osób przybyło na delegacje amerykańską. Najwięcej do powiedzenia mieli przywódcy wielkich mocarstw, które wygrały wojnę. Polskie interesy były reprezentowane przez komitet narodowy polski założony w 1917 roku przez Romana Dmowskiego – wybitnego polityka, męża stanu, publicystę politycznego. Mocarstwa uznawały go i traktowały z szacunkiem mimo tego, że nie był on szczególnie lubiany przez dyplomatów innych krajów. Podejście USA, Anglii, Francji do sprawy Polski różniło się zasadniczo. Najbardziej przychylni wobec Polski byli Francuzi. W 1917 roku głosili, że silna i wielka Polska ma być fragmentem powojennego ładu. Amerykanie również byli przychylni, lecz ostrożniejsi. Za to Polakom najmniej przyjazny był francuski premier. Obawiał się, że Polska w przyszłości może stać się zarzewiem nowej wojny w którą Wielka Brytania zostanie wciągnięta. 20 lat później okazało się, że po części miał rację. Kiedy członkowie polskiej delegacji usłyszeli o pomyśle powołania wolnego miasta Gdańska związanego z Polską, ale nie będącego jej częścią, oburzyli się. Drugim punktem spornym stał się Górny Śląsk, który alianci pierwotnie przyznali Polsce. Niemcy zaczęli protestować, gdyż ze śląskich kopalni pochodziła 1/4 ich węgla, 81% cynku i 34% ołowiu. Następnie w marcu 1921 roku odbył się plebiscyt, a przewożeni pociągami że wschodu Niemcy przeważyli wynik głosowania. Ostatecznie po kilku negocjacjach przebieg granicy zakreśliła komisja składająca się z przedstawicieli 4 krajów. 70% sporego obszaru trafiło do Niemiec ale większość kopalni i przemysłu do Polski.